11 grudnia 2016 Ania :) 0Comment
IMG_2074
Na części zdjęcia, gdzie siedzą widać, jak ładnie prezentują się moje górne partie <3

Wystarczy odrobina motywacji, jasno ustalony plan i można osiągnąć wszystko, czego się pragnie. Ja dziś chcę Wam udowodnić, że wystarczy zaledwie miesiąc regularnych treningów i dobrze dobranej diety, aby pójść na przód, zauważyć efekty. I nie przeszkodziła mi w tym niedoczynność tarczycy,z którą się zmagam. Szczerze powiem Wam, że jest to niewdzięczna choroba, przez nią często bywam zmęczona, ospała, częściej po prostu mi się nie chce i muszę walczyć sama ze sobą.

Oczywiście nie jestem ideałem 😀 W trakcie tego miesiąca było kilka okazji, podczas których wpadły cheaty ^^

IMG_1990
Mój brak ABS-a 😀

Za mój największy sukces uważam zdecydowaną poprawę wyglądu moich pleców i barków – to są partie, którym poświęcam najwięcej czasu i katuję je niemiłosiernie 😛 Ale warto, bo jeszcze kilka miesięcy temu mogłam pomarzyć o podciągnięciu na drążku, nie ważne czy podchwytem, czy nachwytem. Teraz wykonuję jedno pełne, poprawne technicznie podciągnięcie nachwytem. Może dla osób bardziej doświadczonych, wytrenowanych zabrzmi to śmiesznie, ale dla mnie to sukces, z którego jestem dumna. Od jednego w końcu się zaczyna, prawda? 😀 Na drugim miejscu jest tyłeczek (marzy mi się ładny, okrągły) i brzuch. Oczywiście nie omijam innych partii.

IMG_2022
Jest moc!

Poniżej screen mojego maila, z profilu mojej pani dietetyk, którą serdecznie Wam polecam. Duża część mojego sukcesu to właśnie jej zasługa 🙂

Dodaję również komentarze, które udowadniają mi, że warto walczyć, warto się starać 🙂

Screen Shot 2016-06-30 at 13.07.25Screen Shot 2016-06-30 at 13.07.39

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *