24 lutego 2017 Ania :) 28Comment

Często zdarza się, że na forach internetowych kobiety (ale nie tylko, panowie też mają ten problem!) narzekają na brak wytrwałości w diecie i ćwiczeniach. Zaczynają od nowa po kilkanaście razy, by w niedługim czasie powrócić do swoich starych nawyków. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego poddajemy
się już na początku drogi i nie potrafimy trwać w naszym postanowieniu, nie walczymy o swoją wymarzoną sylwetkę? O tym dzisiaj. A właściwie o sposobie,
jak wykształcić w sobie nawyk regularnego ćwiczenia.

Muzyka i gadżety umilą czas :)
Muzyka i gadżety umilą czas 🙂

Na samym początku wyznacz sobie cel.

W momencie, kiedy Twój cel będzie jasny i przejrzysty (ale pamiętaj musi być realny do wykonania, nie zakładaj sobie, że zgubisz nadwagę kumulowaną całe życie w ciągu miesiąca, bo tak się nie stanie, cudów nie ma :P), będzie Ci łatwiej skupić się na jego osiągnięciu. Także doprecyzowanie celu jest bardzo ważnym aspektem. Zamiast – „Chcę być fit”, postaraj się o konkret, np. „Do końca miesiąca zrobię 10 pompek za jednym razem”. Za każdym razem, kiedy uda Ci się osiągnąć dany cel, wyznacz sobie kolejny, np. 20 wspomnianych pompek. Będziesz widzieć efekty, które zmotywują Cię do dalszej pracy i nie pozwolą się poddać.

Rób to co lubisz.

Jeśli nienawidzisz pływać, a np. zumba pozwala Ci się zrelaksować i wracasz do domu szczęśliwsza – wybór jest prosty. Zawsze wybieraj ten rodzaj aktywności,
który lubisz, a nie ten popularny lub uważany przez innych za jedyny właściwy. Jeśli będziesz codziennie zmuszać się do znienawidzonej formy aktywności, prędzej,
czy później odpuścisz. Za to ulubione ćwiczenia sprawią, że będziesz szczęśliwsza i chętnie udasz się na kolejny trening.

Znajdź kompana.

Jeśli tylko masz możliwość, spróbuj znaleźć towarzysza. W grupie zawsze raźniej, można podzielić się doświadczeniami, ale przede wszystkim spędzić miło i aktywnie czas. Poza tym jest większe prawdopodobieństwo, że kiedy jednemu z was nie będzie się chciało, ta druga osoba zadziała na Was motywująco.

Niepowodzenia się zdarzają.

Często na początku drogi zdarzają się przeszkody. Np. nie widzisz efektów, choć bardzo się starasz i angażujesz w to co robisz, albo co gorsze przytrafia
Ci się jakaś kontuzja bądź choroba, o której wcześniej nie miałeś pojęcia. Co wtedy? Najważniejsze to się nie poddawać, jeśli nie ma efektów, należy przeanalizować wszystko i poszukać przyczyny (na bank się znajdzie!), a jeśli doskwiera Ci choroba, należy ją wyleczyć i wrócić na odpowiednie tory. Ale pamiętaj – nie od razu Rzym zbudowano, na wszystko potrzeba czasu. Jeśli myślałaś, że po miesiącu będziesz mieć ciało, jak zawodniczka bikini, rozczaruję Cię, to są miesiące, a nawet lata ciężkiej pracy. Co oczywiście nie znaczy, że jest to nieosiągalne. Wręcz przeciwnie jest – tylko wymaga maksimum zaangażowania. Więc zamiast narzekać lub co gorsza
się podawać, postaraj się czerpać jak najwięcej przyjemności z nowych nawyków.

Kup sobie fajne ciuchy.

Aspektu tej rady nie muszę chyba dokładnie wyjaśniać :). Motywacja to także to, jak postrzegamy samych siebie. I nie oszukujmy się, kiedy wyglądamy super, czujemy
się lepiej. Dlatego nowa para legginsów, czy fajna koszulka pomoże nam poczuć się lepiej. No i przecież nie zostaniesz w domu, kiedy trzeba się pokazać w nowym ciuszku 😛 (oczywiście samo pokazywanie się nie wystarczy – musisz też zapracować na to, by wyglądać w ciuszku jeszcze lepiej).

Notuj każdy osiągnięty cel.

Uwierz mi, nic tak nie cieszy, jak widok listy z odhaczonymi celami. Im więcej zrealizowanych małych kroczków, tym bliżej do celu i większa satysfakcja. Zapisuj wszystko, każdą aktywność danego dnia. Jeśli chcesz możesz skorzystać z aplikacji mobilnej lub zwykłego plannera, kalendarza, dziennika treningowego, czy nawet zeszytu. Możliwości jest naprawdę wiele.

Pamiętaj, nie musisz sztywno realizować wszystkich tych zaleceń. Wybierz tylko te, które sprawią, że poczujesz się lepiej lub znajdź swoje własne. To tylko kilka wskazówek, jak uczynić Twój start łatwiejszym. Mam nadzieję, że Ci się przydadzą. Chętnie się dowiem, jakie są wasze sposoby na wytrwałość w dążeniu do celu smiley

Zadbaj o siebie!
Zadbaj o siebie!

28 Komentarzy “Cel: Aktywność fizyczna jako nawyk.

  1. Dzieki za ten post! Ja notorycznie coś zaczynam i nie kończę.. Nie potrafię wytrwać w postanowieniu! Muszę wyznaczyć sobie jasne cele 🙂

    1. Miło mi, że mogę pomóc! :* Chyba każdy z nas ma z tym problem na początku, ale jak już ruszysz to z kopyta 🙂

  2. Faktycznie coś w tym jest. Wcześniej wychodziłam z założenia, że muszę trzymać się ćwiczeń i codziennie zwiększać ich ilość. W efekcie po tygodniu miałam ich niesamowicie dużo, po dwóch jeszcze więcej. Wtedy zawsze kończyłam, bo byłam zbyt zmęczona. Spróbuję Twoją metodę 🙂

    1. Dokładnie tak jak mówisz – więcej nie znaczy lepiej 🙂 Zdrowy balans jest w życiu najważniejszy :* Trzymam kciuki mocno, żeby tym razem się udało <3

  3. No nieźle. Najbardziej podoba mi się nowy ciuch na dobry humorek. Zapewne skuteczny tylko czy szafa to wytrzyma?
    Sama aktywność fizyczna regularna z dobrym znajomym jeszcze do tego lubiana warta jest polecania. A systematyczna dodaje energii stając się bezsprzecznym ulubionym liderem na liście, do wykonania dziś (każdego dnia).
    Polecam

    1. Zawsze można powiększyć szafę, albo dostawić kolejną 😀 A tak serio to chyba nie powinno być, aż tak źle 😀 Co do regularnej aktywności z kompanem – to świetna sprawa 🙂

  4. po części to zjawisko bierze się też z tego, że choćby media uczą ludzi, że cel można osiągnąć szybko i bezboleśnie, te wszystkie nagłówki o kaloryferze w 4 tygodnie i zgrabnym tyłku w tydzień :/ ludzie lubią łatwe recepty a nie lubią ciężkiej pracy, a tu właśnie ciężka praca jest niezbędna, trzeba trochę myślenie zmienić a to przychodzi najciężej 😉

    1. Jest dokładnie tak, jak piszesz! Smutne jest też to, że faktycznie da się bardzo szybko schudnąć, ale potem odbija się to na zdrowiu niestety 🙁 ale mając szybki efekt, nie myślimy często o konsekwencjach, jakie pojawią się później 🙂

  5. Dla mnie najważniejsze w aktywności fizycznej jest robienie tego co sprawia mi przyjemność. Często ulegamy modzie na dany typ aktywności (wszyscy biegają, to i ja muszę, nieważne, że nienawidzę biegać), a to pierwszy krok do porażki. Jeśli ćwiczenia sprawiają przyjemność o wiele łatwiej wytrwać w postanowieniu 🙂

    1. Dokładnie tak! Ja dawno temu chodziłam na zajęcia na rowerkach, bo mój chłopak chodził i ciągał mnie ze sobą, ale mnie to zupełnie nie kręciło i nie sprawiało przyjemności. Kiedy odkryłam trening z wolnym ciężarem przepadłam 🙂 Uwielbiam to co robię i sądzę, że to klucz do regularności i radości 🙂

  6. Ja odkąd mam plan, w którym na zielono zaznaczam wykonane treningi, w końcu ćwiczę regularnie i mogę już śmiało stwierdzić, że aktywność fizyczna stała się moim nawykiem 🙂

  7. Zdarza mi się tak, że bardzo chcę osiągnąć swój cel. Szybko okazuje się że nie mogę go zrealizować ze względu na pojawiający się ból. Wtedy przerwa idę na masaż i weryfikuję moją dotychczasową aktywność, czy czasami nie jest zbyt intensywna. Nie można dążyć do wyznaczonego celu, kosztem naszego zdrowia. Pozdrawiam i życzę wytrwałości i motywacji w osiąganiu kolejnych celów 🙂

    1. Oj tak 🙂 Zdrowie to najważniejsza rzecz w naszym życiu, aktywność ma być tylko dodatkiem, która pozwoli nam czuć się lepiej! 🙂

    1. Hahah! Wiedziałam, że kobiety na to pójdą 😀 Ale nie tylko było tu chyba dwóch panów, którym pomysł z ciuszkiem też przypadł do gustu 😀 Ja natomiast kupuję bez opamiętania legginsy xD

  8. Bardzo dobre porady! Ja już na szczęście wyrobiłam w sobie nawyk regularnej aktywności i teraz nie wyobrażam sobie dnia bez jakiegokolwiek treningu (chociażby długi spacer lub rozciąganie). Świetne porady dla osób, które nie bardzo wiedzą od czego zacząć temat 🙂

    1. Dziękuję! I cieszę się, że wyrobiłaś w sobie ten nawyk 🙂 Coraz więcej ludzi nie ma już z tym problemu 🙂

  9. Dla mnie znajdź kompana działało często właśnie na odwrót. Już byłam pogodzona z myślą, że np. Idę na aerobik a tutaj sms „mi sie dziś nie chce” no i od razu ja też zrezygnowałam. Ale to stare czasy na szczęście

    1. Och, no niestety bywa i tak, wszystko zależy od tego jaki mamy charakter i jacy są nasi znajomi 😛 Ja też najczęściej ćwiczę sama, a to tylko dlatego, że skupiam się maksymalnie na tym, co robię i niestety nie jestem wtedy zbyt kontaktowa 😀 😀

  10. Ja walcze ze soba i od kilku miesiecy aktywnosc fizyczna weszla mi w krew i stala sie czescia mojego zycia. Nie wywieram na sobie presji, daje sobie czas, nie oczekuje spektakularnych efektow tu i teraz i ciesze sie porannymi treningami 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *