19 marca 2018 Ania :) 18Comment
Serum DermaQuest
Serum DermaQuest
Na moim Instagramie pisałam Wam o tym, że miałam okazję uczestniczyć w warsztatach zorganizowanych przez Instytut Urody Prestiż (klik!). W czasie warsztatów miałam okazję zapoznać się z kosmetykami firmy Dermaquest, a także zabrać jeden z nich do przetestowania. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć trochę o samych warsztatach, jak i o produkcie.
Instytut Urody Prestiż

Mimo że mieszkam już kilka lat we Wrocławiu, wcześniej ów Instytut Urody Prestiż nie rzucił mi się w oczy. I generalnie gdybym się o nim nie dowiedziała, raczej ciężko byłoby mi tam trafić samodzielnie 🙂 A szkoda. Ale nie wyprzedzajmy faktów 😛 Siedziba Instytutu Urody Prestiż, o którym mowa, znajduje się w samym centrum Wrocławia, mianowicie Rynek 46/47/2 (tuż obok znanej wszystkim Pizzy Hut :P). 

Warsztaty
Warsztaty

Warsztaty zorganizowane dla nas przez Panie z Instytutu to było dla mnie bardzo przyjemnie spędzone popołudnie. Przedstawiono nam Instytut – mogłyśmy obejrzeć gabinety, wysłuchać, czym, pracujące tam Panie, zajmują się na codzień i poznać najważniejsze programy zabiegowe.

Słodkości też były :)
Słodkości też były 🙂

Podczas spotkania miałam również wykonywane badanie cery pod lampą Wooda. Lampa ta wykorzystywana jest w diagnostyce dermatologicznej, ale także i w kosmetyce – pozwala ona na precyzyjne określenie typu cery: normalna, sucha, odwodniona, tłusta. Było to dla mnie bardzo ciekawe, ale i straszne doświadczenie (wyjaśniam – nie boli, ale można zobaczyć, jak wygląda nasza „skóra” pod specjalnym światłem i ten widok uświadamia, jak daleka jest ona od ideału).

Wegańskie kosmetyki
Wegańskie kosmetyki

Oczywiście do badania musiałyśmy pozbyć się makijażu (przy okazji jego zmywania poznałyśmy od razu program pielęgnacyjny Dermaquest), ale nie ma tego złego – w zamian każda z nas zyskała piękny, wykonany wegańskimi kosmetykami, makijaż. Początkowym założeniem był delikatny, dzienny, ale poniosła nas wyobraźnia 😀

Malu malu :D
Malu malu 😀
Kosmetyki.
Kosmetyki :)
Kosmetyki 🙂

Kolejną nowością dla mnie były właśnie kosmetyki. Przyznam, że o amerykańskich markach DermaQuest i Dermomedica Cosmeceuticals słyszałam na warsztatach po raz pierwszy. Przemiła Pani Jasmina – Expert DermaQuest, opowiedziała nam o programach pielęgnacyjnych, przy których wykorzystuje się produkty wyżej wspomnianych marek.

Pani kosmetolog pomogła mi również dobrać kosmetyk, który byłby odpowiedni dla mojego typu cery (tutaj ogromy plus! zazwyczaj firmy przesyłają kosmetyki bez kompletnego rozeznania, co właściwie nam służy – a tu oprócz fachowego doradztwa, mamy dbałość o to, by każda uczestniczka warsztatów była zadowolona, a produkt zadziałał, jak najlepiej).

Kosmetykiem dla mnie okazało się być Derma Clear Serum.

DermaClear Serum
Serum DermaQuest
Serum DermaQuest

Nie będę Was zanudzać przydługimi opisami –  odeślę Was pod >>link<<, tam znajdziecie dokładny opis serum firmy DermaQuest 🙂 Zamiast tego podzielę się wrażeniami. Część z Was wie, że moja cera nie jest zbyt idealna, powiedziałabym, że wręcz trudna (dlatego też bardzo rzadko wprowadzam zamiany jeśli chodzi o pielęgnację twarzy). Do tej pory korzystałam z pomocy dermatologów, ale wizyty u żadnego z nich nie zakończyły się sukcesem. Trądzik jak był tak był. No właśnie był jest tu słowem kluczem, bo powoli coś się zaczyna zmieniać 🙂 I tutaj właśnie ogromny ukłon zarówno w stronę Pani Jasminy z Instytutu Urody Prestiż, jak i produktu samego w sobie.

Moja twarz po 3 tygodniach stosowania serum wygląda dużo lepiej :0 Biorąc pod uwagę problemy hormonalne i dodatkowe nie ułatwianie życia mojej skórze – efekt jest więcej, niż zadowalający. Nie napisze Wam, że cudownie zniknęły wszystkie wypryski i przebarwienia – cóż to nie bajka, takie rzeczy nie dzieją się w kilka dni. Aczkolwiek różowe plamki (pozostałości po niedoskonałościach) wyraźnie się rozjaśniły, a i samych zmian jest mniej, niż było. To dla mnie wystarczający sygnał, żeby dać kosmetykom szansę (wszakże działają lepiej, niż apteczne leki).

Drugi plus to skład. Prosty, przejrzysty i zrozumiały. Bez udziwnień i zbędnych dodatków. 

Niestety, żeby nie było za różowo – kosmetyk pachnie okropnie, właściwie to śmierdzi w trakcie nakładania i dłuższą chwilę po, więc całe szczęście, że stosuje się go na noc :D. Sama aplikacja również do najprzyjemniejszych nie należy, bo skóra przez chwilę piecze / szczypie. Uczucie mija wraz z wrażeniami zapachowymi.

Podsumowując chyba taka specyfika, że skuteczne środki nie zawsze są przyjemne 😀 Ja chyba jednak wolę się pomęczyć, ale widzieć efekty.

Kończąc 🙂
Jeśli chciałybyście osobiście przetestować produkty firmy DermaQuest lub Dermamedica, znajdziecie je w Instytucie Urody Prestiż, który znajduje się na wrocławskim rynku (dokładnie Rynek 46/47/2). Być może skusicie się na jakiś zabieg 🙂
Polecam śledzenie mediów społecznościowych Instytutu – znajdziecie tam efekty zabiegów, wszystkie nowinki, itd., a także konkursy 😛
 

 

 

 

  • Fajna sprawa. Taka wiedza z pierwszej ręki jest najlepsza.

    • BetterLife Designed by Ann

      O tak, wiadomo, specjalista wie najlepiej 🙂

  • Sonia Dynarska

    To był też pewnie fajny relaks 🙂 Sama bym się wybrała! 🙂

    • BetterLife Designed by Ann

      Dokładnie – relaks też był 🙂 W takim razie koniecznie odwiedź Instytut 🙂

  • Wegańskie kosmetyki. Fajna sprawa. A to serum bardzo kusi- trzeba kiedyś wypróbować.

    • BetterLife Designed by Ann

      Oj tak, zwłaszcza dla osób, które zwracają uwagę na dobro zwierzątek 🙂 Powiem Ci, że z serum na razie jestem bardzo zadowolona, jak skończę opakowanie, będzie update 🙂

  • Natalia Basińska

    Tak, dla fajnych efektów można się przemęczyć 😉

    • BetterLife Designed by Ann

      dokładnie 🙂

  • Swietne warsztaty! Zainteresowaly mnie te weganskie kosmettyki 😀

    • BetterLife Designed by Ann

      naprawdę super sprawa i są trwałe 🙂

  • Ula

    Fajnie, że wizyta w Instytucie łączyła przyjemne z pożytecznym:) Chętnie zerknę na skład tego serum, może i ja się skuszę. Jesli chodzi o trądzik, to mnie pomogły serum i tonik z kwasem glikolowym (ale nie stosowane jednocześnie!) oraz esencja i mazidło Polny Warkocz – polecam!

    • BetterLife Designed by Ann

      o ciekawe 🙂 muszę poszukać co to takiego 🙂 a serum póki co sprawdza się bardzo fajnie 🙂

  • Justyna Justyna

    Fajna sprawa takie warsztaty ze specjalistami

    • BetterLife Designed by Ann

      też tak uważam 🙂

  • Kasia Osiecka

    Słyszę o nich po raz pierwszy, ale poczytam więcej 🙂

    • BetterLife Designed by Ann

      ja też właśnie na spotkaniu się dowiedziałam 🙂

  • Zazdroszczę takich doświadczeń. Kosmetyki wyglądają naprawdę profesjonalnie. 🙂

    • BetterLife Designed by Ann

      fakt – warsztaty były super 🙂 a kosmetyki – najlepiej sprawdź sama 🙂